Grubo czyli puszyście

Brytyjscy lekarze, nie będą mogli niedługo używać słowa "otyły" przy pacjentach, bo może ich to wpędzać w kompleksy i jest niepoprawne politycznie. Tzw. poprawność polityczna to miecz obosieczny. O ile w jednej sytuacji umożliwia przekazanie trudnego komunikatu ze znieczuleniem, o tyle w innym przypadku może rozmydlić problem. Intencje są dobre, ale skutki nie zawsze.

Nie zmienia to faktu, że słowa należy zawsze dobierać odpowiednio do sytuacji i konkretnej osoby.

"Otyłość" na liście słów zakazanych. Gruba przesada?


W przypadku diagnozy: "Jest Pan/Pani otyły" sytuacja jest dosyć skomplikowana. Jeżeli człowiek otyły ma instynkt samozachowawczy i nie ma zdołowanej psychiki, to taka diagnoza może go zmotywować do zmiany stylu życia i walki ze słabością. Natomiast jeśli człowiek otyły jest w ciężkiej depresji, bo stracił pracę, opuściła go żona, a córka chodzi na randki z wokalistą heavy metalowym, to człowiek może takiego "ciosu" nie dźwignąć. Może go to wpędzić w większe kompleksy i zdemotywować. Trzeba być delikatnym w stosunku do ludzi, ale jednak jestem zwolennikiem prawdy, która jest zawsze jedna.

Walka o zdrowy wygląd i kondycję nie jest łatwa. Największą trudnością są przeciwności psychiczne. Poza sytuacjami, kiedy z powodów medycznych wysiłek nie jest wskazany. Sam wiem, jak trudno było mi zmusić się do zmiany stylu życia i podjęcia systematycznego wysiłku. Na widoczne efekty trzeba trochę poczekać, co sprawia, że często przeżywa się chwile zwątpienia. Sytuacji nie poprawia też obecność reklam, sugerujących istnienie cudownych środków, które wystarczy łykać, aby wyglądać jak Brad Pitt w filmie "Troja".

Nie zgadzam się z opinią, że Grycanki promują w mediach otyłość. One nie wydają się "cierpieć" na otyłość, tylko wręcz przeciwnie. Traktują pełne kształty, jako atrybuty pełnej kobiecości. Intencja jest szlachetna. Wiele kobiet, przestało się czuć komfortowo, kiedy zapanowała wśród nich moda na wcięte talie i kaloryfery na brzuchach. Z drugiej strony, medycyna nie pozostawia złudzeń. Nadmiar tkanki tłuszczowej nie służy zdrowiu. Niektórzy ludzie są genetycznie predestynowani do pełniejszej sylwetki, a przy tym są zdrowi i szczęśliwi. Jeśli jednak muszą lub chcą zadbać o sylwetkę, mają sto procent pewności, że to się uda, pod warunkiem zastosowania fachowych diet i programów treningowych.

Tu cudów nie ma. Jest tylko praca.
Trwa ładowanie komentarzy...