O autorze
Krzysztof Ibisz od lat utrzymuje się w pierwszej dziesiątce najbardziej rozpoznawalnych osobowości mediów. Absolwent Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Telewizyjnej, Teatralnej i Filmowej w Łodzi oraz Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Popularność zdobył jako prowadzący teleturnieje i programy rozrywkowe TVP, TVN, a od roku 2000 Polsatu. Na swoim koncie ma również udział w licznych serialach i filmach fabularnych. Poseł na Sejm RP I kadencji. Niestrudzony propagator zdrowego trybu życia. Prywatnie ojciec dwóch synów. Jego pasje to sport i podróże. Aktualnie Krzysztofa Ibisza możemy oglądać na antenie Polsat Cafe w jego nowym talk-show “Zrozumieć Kobietę”

Wszyscy jesteśmy równi wobec losu

Kilka dni temu dowiedziałem się – podobnie jak cała Polska – że Michał Wiśniewski jest poważnie chory.

Ten sam Michał Wiśniewski, który bez wątpienia jest najbarwniejszą i chyba najbardziej rozpoznawalną gwiazda polskiego showbiznesu. Ten, o którym kolorowe gazety pisały ostatnio w związku z jego czwartym ślubem. Prześcigano się w domysłach, ile przegrał w pokera, jakimi jeździ samochodami... Teraz po prostu pisze się, że jest chory.



Ta choroba mogłaby przecież dotknąć każdego z nas. Wszyscy bowiem jesteśmy równi wobec losu. I zrozumienie tego faktu, zwłaszcza na poziomie emocjonalnym – staje się powszechne. Kiedy informacja ta pojawiła się na znanych z agresji i niechęci forach, zdecydowana większość dodawała Michałowi otuchy. Trzymała za niego kciuki. Ja też je trzymam. I mało tego – jestem pewien, że z tego wyjdzie. Znam go. To prawdziwy wojownik, który nie tylko włosy ma ogniste.

Coraz więcej jest takich wojowników, którzy uświadamiają nam, że rak nie jest chorobą, z którą należy zamknąć się w czterech ścianach. Trzeba z nim walczyć i nigdy się nie poddawać – a na dodatek można to robić z humorem.

Kilka dni temu odeszła Magda Prokopowicz – założycielka fundacji Rak'n'Roll. Chorowała od ośmiu lat. Nie poddała się. Urodziła syna. I zrobiła wielką rzecz – wyszła do ludzi, pokazała swoją chorobę całej Polsce. Zaczęła działać. Namawiała do regularnych badań, tak regularnych jak wizyta u kosmetyczki, albo fryzjera.

To ona wymyśliła akcję: “Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi” – czyli na protezy, leki i peruki dla dziewczyn chorych na raka, którym utrata włosów odebrała poczucie kobiecości. Dawała świadectwo, że można – jeśli się tylko naprawdę chce. Mimo wszystko. Teraz nie ma jej już z nami.

Internet zapełnił się wirtualnymi zniczami, słowami żalu. A może by tak wyjść poza klawiaturę? Może najwyższy czas zacząć działać? Kontynuować to, co zaczęła Magda. Wystarczy uwierzyć, że to wszystko ma sens, że Magda nie przegrała tej walki nadaremno. Może to właśnie dzięki niej wiele osób wygra również swoją walkę. Jestem pewien, że na takie postawy również pudelki zamerdają ogonem. Życie jest zbyt krótkie i kruche, żeby marnować je na bzdury. Po coś jesteśmy na tym świecie. Nawet, jeśli jesteśmy tu tylko przejazdem...
Trwa ładowanie komentarzy...